Leszek Jóźwik


Cmentarz Wojenny w Wałczu - zarys historii

(Skrót z artykułu zamieszczonego w roczniku popularno-naukowym
"Zeszyty Wałeckie" nr 6 z 2010r.)


Od zarania ludzkości wojny są stałym elementem cywilizacyjnym. Klasycy tego zagadnienia dzielą je w różny sposób, przyjmując kryterium dla siebie najważniejsze. Tak więc możemy spotkać podział na wojny: sprawiedliwe i niesprawiedliwe (kryterium moralne – względne w ocenie), agresywne i obronne (określone prawem międzynarodowym), domowe – odbywające się w granicach jednego państwa, narodowowyzwoleńcze, religijne, itp. Trwałymi skutkami wojen są najczęściej zmiany terytorialne państw, rozszerzenie lub zawężenie oddziaływania określonych ideologii (politycznych, społecznych, religijnych), zanik lub odrodzenie narodów i kultur, ale także zniszczenia gospodarcze (chociaż często stymulują rozwój związany z potrzebami wojny) i straty ludzkie. Te ostatnie są szczególnie widoczne w postaci licznych cmentarzy, we wszystkich miejscach gdzie toczyły się wojny.

Cmentarze wojenne, na których spoczywają polegli żołnierze, są najtrwalszą „pamiątką” konfliktów zbrojnych i zgodnie z tradycyjnymi wymogami cywilizacyjnymi, otoczone najczęściej szczególną troską społeczną. Mniej trwałe w pamięci narodów są straty wojenne w gospodarce (bo stopniowo się je niweluje), natomiast ślady strat ludzkich w postaci cmentarzy, pomników - są trwalsze, często sięgające wieków.

Jednym z większych cmentarzy wojennych II wojny światowej jest cmentarz w Wałczu, na którym spoczywa przeszło 6 tysięcy żołnierzy polskich i radzieckich poległych w walkach na Wale Pomorskim. Pod względem liczby pochowanych żołnierzy polskich (4390) jest jednym z największych polskich cmentarzy tego okresu na świecie: Zgorzelec - 3420, Bolonia (Włochy) - 1416, Loreto (Włochy) - 1080, Cassino (Włochy) - 1051, Lenino - 502, Casamassima (Włochy) - 429, Studzianki - 250.[1].

Początek cmentarzowi wojennemu w Wałczu dały pierwsze pochówki poległych żołnierzy przeprowadzone wkrótce po wyzwoleniu Ziemi Wałeckiej, na niewielkim stosunkowo terenie (około 38 m x 55 m), między ówczesnymi ulicami: Bohaterów (obecnie Tysiąclecia) i Pustej (obecnie Warneńska), na wysokości ul. Emilii Plater - Przedmiejska (obecnie ogródek zabaw dla dzieci).[2] Według stanu z listopada 1945 roku pochowanych tutaj było: "245 Polaków i 45 sowietów".



Dok.1. Usytuowanie Cmentarza Wojennego w Wałczu w pierwszych latach po wojnie
i planowane jego poszerzenie

W tym czasie odnotowuje się oficjalnie 13 cmentarzy wojennych na terenie powiatu wałeckiego, na których było 550 grobów. Ponadto przeszło 1000 grobów żołnierzy walczących stron w wojnie, znajdowało się w różnych miejscach na terenie powiatu.[3]

Mimo podjętych w roku 1945 prac ekshumacyjnych mających na celu zgromadzenie poległych na pobliskich cmentarzach, jeszcze w roku 1946 i w latach następnych, odnotowuje się groby indywidualne lub wieloosobowe poległych, umiejscowione w różnych (często przypadkowych) miejscach, takich jak: lasy, pola, ogrody, place przy kościołach, posesje mieszkalne, skwery miejskie, pomniki poniemieckie, itp. Tylko jeden dokument z 1946 roku, dotyczący grobów żołnierzy armii radzieckiej, zawiera 355 takich przypadków.[4]

Na terenie Wałcza takie pochówki odnotowuje się w następujących miejscach:[5]

- Plac 3 Mocarstw (obecnie Plac Polski) - 1 grób polski;

- na skwerze przy figurce Matki Boskiej, zbieg ulic Kilińszczaków z Bydgoską - 2 groby radzieckie;

- róg ul. Nowomiejskiej z Leśną, lewa strona - 1 grób polski;

- ul. Nowomiejska nr 17, w ogrodzie - 1 grób niemiecki;

- ul. Ciasna 3 - kilka grobów radzieckich (ujawnionych przypadkowo w roku 1949 przez wartownika pilnującego usytuowanych tam obiektów wojskowych).

Groby żołnierzy innych narodów – jeńców przebywających w obozach niemieckich na terenie Wałcza, znajdowały się najczęściej na cmentarzach. Spis grobów francuskich z 1946 roku wymienia 5 pochówków na cmentarzu katolickim przy ówczesnej ul. Kaszubskiej (obecnie Zdobywców Wału Pomorskiego) oraz nieustaloną ilość na cmentarzu wojennym przy ul. Bohaterów.[6]

Zwiększająca się ilość pochówków w wyniku ekshumacji grobów rozproszonych na terenie miasta i w jego pobliżu, spowodowała potrzebę powiększenia terenu cmentarza wojennego przy ul. Bohaterów. Postanowiono na ten cel przeznaczyć dalszy obszar (29 mb) usytuowany między ul. Bohaterów a Pustą, w kierunku ul. Mazowieckiej. Jednocześnie zaplanowano modernizację cmentarza poprzez:[7]

- wykonanie ogrodzenia ażurowego długości 200 mb o wysokości 1m, grubości 1/2 cegły, wzmocnionego słupkami z cegły;

- wykonanie okolicznościowego pomnika;

- postawienie krzyży na grobach wraz z imiennymi tabliczkami z blachy.

Dla żołnierzy radzieckich ustalono wspólną mogiłę na nowej części cmentarza.

28 kwietnia 1946 roku odbyła się jedna z pierwszych większych uroczystości poświęcona oddania hołdu poległym, poprzez pobranie ziemi z grobów polskich żołnierzy w celu złożenia jej w Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Aktu tego dokonało przybyłe specjalnie przedstawicielstwo dowództwa Okręgu Wojskowego z Koszalina. Na program uroczystości złożyła się msza w kościele parafialnym św. Mikołaja, uroczysty pochód z Placu Wolności do cmentarza wojennego, wystąpienia okolicznościowe i pobranie ziemi z grobów poległych. Urna z tą ziemią znajduje się nadal w Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.[8]

Nienajlepsze dotychczasowe usytuowanie cmentarza wojennego oraz zbyt mały jego obszar, spowodował działanie władz powiatowych celem znalezienia nowej lokalizacji. 24 sierpnia 1948 roku Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Wałczu podjęło uchwałę w sprawie wydzielenia na cmentarz wojenny placu przy drodze biegnącej z Wałcza w kierunku Jastrowia (obecnie ul. Wojska Polskiego), "...położonego w odległości 1 km. od przejazdu kolejowego jadąc drogą na miasto Jastrów". (po przeciwnej stronie koszar). Ponieważ teren ten należał do wojska, wystąpiono do Dowództwa Okręgu w Bydgoszczy z prośbą o opinię.[9]



Dok.2. Plan budowy Cmentarza Wojennego w Wałczu
w rejonie koszar (24 maja 1949 r.)

19 sierpnia 1949 roku Powiatowa Rada Narodowa w Wałczu podjęła uchwałę akceptującą projekt budowy nowego cmentarza, sporządzony przez inż. Kozłowską[10] i rozpoczęto prace budowlane. Niespodziewanie płk Kazimierz Krasoń, komendant garnizonu wałeckiego i jednocześnie dowódca jednostki wojskowej zajmującej koszary i administrujący terenem przeznaczonym na cmentarz, w piśmie do starosty z dnia 20 września 1949 roku sprzeciwił się lokalizacji cmentarza w tym miejscu i wnosił o wstrzymanie rozpoczętych prac budowlanych. W piśmie swym m.in. pisze: "w dniu dzisiejszym w czasie kontroli prac przy urządzeniu Garnizonowego placu ćwiczeń stwierdziłem, że w obrębie tegoż placu przygotowuje się cmentarz wojenny poległych w 1945 r. Ze względu na rozbudowę garnizonowego placu ćwiczeń, miejsce na cmentarz w obecnej chwili jest nieodpowiednie. Proszę Ob. Starosty o wstrzymanie prac przy budowie cmentarza… (…) Robociznę i koszty włożone w dotychczasową budowę zostaną pokryte przez WP" (Wojsko Polskie - L.J.)”.[11] W tej sytuacji roboty zostały wstrzymane i powiadomiono o zaistniałej sytuacji władze wojewódzkie.

W swoim wystąpieniu pisemnym dowódca garnizonu jednocześnie wnosił o:"...wyrażenie zgody na budowę cmentarza przy ulicy Kaszubskiej (obecnie Zdobywców Wału Pomorskiego - L.J.) na parceli przyległej do skraju lasu Bukowina, oraz wszczęcie akcji wywłaszczenia tej parceli o rozmiarach 200 x 150 m. Powyższy rejon w zupełności odpowiada warunkom wymaganym dla cmentarza - pomnika. (...)Plan i projekt opracowany przez inżyniera Kozłowską może być w całości wykonany w nowym miejscu".

Koncepcja nowej lokalizacji cmentarza została przyjęta i rozpoczęły się działania w celu jej realizacji. Wskazany teren był w posiadaniu osoby prywatnej, więc należało podjąć odpowiednie czynności formalne w celu jego pozyskania. Kompetentnym w tej sprawie był Urząd Wojewódzki w Szczecinie, który sprawę załatwiał chyba zbyt opieszale, skoro prowadzący sprawę z ramienia starostwa wałeckiego, pełniący obowiązki architekta powiatowego M. Siestrzencewicz, w piśmie do tegoż urzędu z dnia 14 października 1949 roku[12] prosił: "...o przyspieszenie sprawy wywłaszczenia gruntu pod cmentarz wojenny… oraz polecenia oszacowania i zwrócenia kosztów włożonych przez dotychczasowego posiadacza (orka i nawożenie), którym jest Ob. Kwapińska Eleonora”. Swoje stanowisko argumentował: "Czynności w/w proszę rychło załatwić, gdyż zadeklarowana pomoc Wojska Polskiego przy robotach ziemnych z racji przewlekania sprawy może być cofnięta".

Ideą budowy nowego cmentarza wojennego była likwidacja lokalnych cmentarzy wojennych oraz grobów (często zaniedbanych) żołnierzy polskich i radzieckich rozproszonych na terenie powiatu, poprzez ekshumację i przeniesienie ich na jedno miejsce. Przewidywano umieszczenie na nim od pięciu do sześciu tysięcy zwłok.[13] Cmentarz miał być godnym miejscem pochówku żołnierzy związanych z walkami o przełamanie Wału Pomorskiego, a także spełniać rolę polityczno - wychowawczą, wskazującą na wkład wojska polskiego utworzonego w ZSRR w pokonanie Niemiec hitlerowskich...

Pod koniec 1949 roku rozpoczęto prace związane z urządzeniem nowego cmentarza wojennego. Planowano zakończenie robót do końca 1950 r. Okazało się, że budowa trwała jeszcze w roku 1951, a prace związane z pochówkami i ostatecznym zagospodarowaniem cmentarza trwały przez wiele lat.[14]

Na początku 1950 roku zostaje spisana umowa między Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Wałczu, reprezentowanym przez jego przewodniczącą Halinę Zielińską, a ekipą ekshumacyjną z Gryfina, kierowaną przez Henryka Wielantewicza, w sprawie ekshumacji zwłok żołnierzy polskich i radzieckich pochowanych na terenie powiatu wałeckiego i przeniesienie ich na Cmentarz Wojenny w Wałczu - Bukowinie. Umowa określała też zasady ekshumacji w zakresie ewidencji zwłok:

"Zleceniobiorca zobowiązany jest dołączyć do protokołów imienny wykaz zwłok według tabliczek na pomnikach, ewentualnie według danych znalezionych w grobach. W razie braku danych otrzymają zwłoki liczbę bieżącą z dodaniem „Nieznany” o ile Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, Referat Odbudowy nie posiada bliższych szczegółów. Znalezione w grobach przedmioty wartościowe, jak ordery, oznaki kultu, dokumenty muszą być złożone do torebek w Oddziale polskiego Czerwonego Krzyża z zaznaczeniem na zewnątrz ołówkiem chemicznym datę i miejsce znalezienia zawartości". Przewidywano groby wieloosobowe chowane "...w skrzyniach po pięć zwłok...". Początek zleconej ekshumacji określono na 25 września 1950 roku.[15]

Pierwszą ekshumację z dotychczasowego Cmentarza Wojennego w Wałczu przy ul. Bohaterów przeprowadzono już w dniach 2-28 grudnia 1949r.,[16] chociaż nowy cmentarz nie był jeszcze gotowy. W następnych latach przeprowadzano kolejne przeniesienie grobów, tak z cmentarza w Wałczu, jak i innych miejsc pochówku w powiecie. Ze względów sanitarnych przeprowadzano je przeważnie w okresie jesienno-zimowym. Odbywały się one za zezwoleniem władz powiatowych i w obecności komisji ekshumacyjnej, w skład której wchodzili: lekarz (wojskowy lub powiatowy), pełnomocnik PCK, przedstawiciel rodziny (przy ekshumacjach na życzenie rodziny) i protokolant, który na tę okoliczność sporządzał odpowiedni protokół.

Zdarzało się, że rodziny zabierały poległych z cmentarzy wojennych i chowały ich na cmentarzach kościelnych w tej samej miejscowości lub w miejscach swojego zamieszkania. Były też przypadki, że rodziny zmieniały swoją pierwotną decyzję i prosiły o pochówek ich bliskich na cmentarzu wojennym.[17]

W sumie przeprowadzono cztery większe ekshumacje z Wałcza i terenu powiatu wałeckiego, pierwszą w okresie 2-28.XII.1949r., drugą 16.IX-25.XI.1950r., trzecią 14.XII-31.XII.1951 r. i czwartą 29.IV-21.V.1953r.[18]

Nowy cmentarz w kształcie prostokąta ulokowany został na skraju lasu miejskiego Bukowina, po północnej stronie drogi wiodącej w kierunku Gorzowa Wlkp., na skraju ówczesnych zabudowań miejskich Wałcza. Cmentarz został podzielony na dwa kwartały, które rozdziela aleja wiodąca od bramy głównej, w kierunku północno-zachodnim, zwieńczona na wzniesieniu okolicznościowym pomnikiem na niewielkim placu. Pomnik o kształcie zbliżonym do odwróconego ostrosłupa, na którym na przedniej i tylnej ścianie usytuowane są Krzyże Virtuti Militari, a po bokach gwiazdy Bohaterów Związku Radzieckiego. Po lewej stronie alei ulokowano zbiorowe kwatery mogilne radzieckie, a po prawej polskie. Wzdłuż kwater owalnie biegną ścieżki umożliwiające dostęp do mogił. Teren cały został ogrodzony, a miejsca wolne na cmentarzu zagospodarowano zielenią.



Dok.3. Cmentarz Wojenny na Bukowinie w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych XX wieku

Oficjalne otwarcie cmentarza nastąpiło 31 października 1962 roku z udziałem przedstawicieli cywilnych i wojskowych władz centralnych i wojewódzkich.[19] Cmentarz Wojenny na Bukowinie stał się miejscem różnych uroczystości i manifestacji o znaczeniu ogólnopolskim lub regionalnym, związanych z wydarzeniami historycznymi II wojny światowej.

Szczególnie wiele tych uroczystości ma miejsce w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych minionego wieku. W 20. rocznicę przełamania umocnień Wału Pomorskiego i wyzwolenia Wałcza, 14 lutego 1965 roku odbyła się na Cmentarzu Wojennym centralna uroczystość z udziałem marszałka Polski Mariana Spychalskiego, generalicji Wojska Polskiego i Armii Radzieckiej, a także przybyłego ze Związku Radzieckiego gen. Bolesława Kieniewicza, byłego dowódcy IV Dywizji Armii Wojska Polskiego, która dokonała w lutym 1945 roku przełamania umocnień niemieckich Wału Pomorskiego w rejonie Zdbic.[20]

Centralne lub regionalne uroczystości związane z rocznicami historycznymi ostatniej wojny organizowali na Cmentarzu Wojennym harcerze, kombatanci i wojsko. Cmentarz był też jednym z głównych wątków programu, ogólnopolskich - corocznych rajdów młodzieżowych "Szlakiem Zdobywców Wału Pomorskiego", organizowanych od 1968 roku.

Częstymi uczestnikami uroczystości historycznych byli ministrowie obrony narodowej, a także premierzy. 16 marca 1985 r., w uroczystościach związanych z 40. rocznicą walk na Wale Pomorskim brał udział ówczesny premier i I sekretarz KC PZPR gen. armii Wojciech Jaruzelski.[21] Dwadzieścia lat później, 10 lutego 2005 roku, w podobnej uroczystości związanej z 60. rocznicą, uczestniczył premier prof. Marek Belka.

W październiku 1965 roku, w rocznicę powstania Ludowego Wojska Polskiego, Cmentarz został wzbogacony o pomnik umieszczony z lewej strony bramy głównej, który określono nazwą "Tak rodziła się wolność". Został on ufundowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej według projektu Edmunda Majkowskiego.[22] Przedstawia on grupę żołnierzy (polskich i radzieckich) w pozycji atakującej. Na postumencie z przodu umieszczono Krzyż Grunwaldu, a z boku od strony wejścia, informację o ilości pochowanych, w języku polskim i rosyjskim.

Pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku narodził się pomysł przebudowy cmentarza i uaktualnienia listy pochowanych. Wykonawcą przedsięwzięcia był Wojewódzki Komitet Ochrony Pomników Walk i Męczeństwa w Koszalinie przy współpracy władz powiatowych i miejskich w Wałczu. Zamierzano zmienić pomnik główny na bardziej okazały, rozszerzyć teren cmentarza nadając mu kształt okrągły, wybudować w sąsiedztwie duży parking oraz zmodernizować zieleń i oświetlenie. Planowano wprowadzić nagrobki indywidualne w postaci gwiazd dla żołnierzy radzieckich i Krzyży Grunwaldu dla żołnierzy polskich. Uczyniłoby to obraz cmentarza bardziej oddający dużą ilość poległych w walkach na Wale Pomorskim. W trakcie przygotowania dokumentacji przeprowadzono już częściowe prace ziemne, doprowadzono zasilanie elektryczne, dokonano nasadzenia ozdobnych krzewów oraz sprowadzono pierwsze indywidualne nagrobki.

Prace zostały jednak przerwane w roku 1973 na polecenie władz centralnych. Zalecono pozostawienie stanu pierwotnego z możliwością odnowienia zieleni, alejek, nagrobków oraz uzupełnienia i wymiany tablic na nagrobkach. Akceptowano też budowę niewielkiego parkingu i zmianę oświetlenia. Z boku ulicy przed cmentarzem, z dwóch stron w miejscach poprzedzających cmentarz, ustawiono postumenty kamienne informujące o położonym w pobliżu Cmentarzu Wojennym. Prace te zostały wykonane w latach 1974-1975 pod nadzorem władz miasta.[23]

Lata osiemdziesiąte to okres początku przemian politycznych i przewartościowań historycznych. Efektem były wydarzenia, które miały miejsce na cmentarzu. Z inicjatywy środowisk kombatanckich odbyła się 29 kwietnia 1990 roku uroczystość złożenia w miejscu, w którym znajdowały się urny z wielu pól bitewnych i martyrologii polskich żołnierzy, urny z prochami oficerów polskich zamordowanych w Katyniu. Wzniesiono też z tej okazji okazały drewniany Krzyż Katyński.[24].

Kilka lat później podobna uroczystość, tym razem postawienia podobnego krzyża prawosławnego, odbyła się 31 maja 1996 roku. Inicjatorem był ks. mitrat Piotr Żornaczuk, proboszcz parafii prawosławnej w Wałczu. W swoim wniosku do wojewódzkiego konserwatora zabytków m. in. pisze:

"51 lat temu Ojczyzna nasza wróciła na prastare ziemie polskie nad Odrą.(...) Wśród tych, którzy walczyli o ziemie piastowskie na polach bitew z Armią Czerwoną (...) niemało było ludzi ze Wschodu, wychowanych w innej tradycji, nieraz pod innym krzyżem. Wielu z nich(...) znalazło właśnie tu w tej Ziemi w Wałczu, odwieczny swój spoczynek. (...) Dzisiaj, kiedy przywrócono naszemu życiu tradycyjne wartości, wypadałoby oddać prawosławnym wyzwolicielom tej naszej Ziemi Wałeckiej - Polakom i Rosjanom, Ukraińcom i Białorusinom - ostatni hołd i postawić na miejscu ich pochówku na Wojskowym Cmentarzu w Wałczu na Bukowinie prawosławny Krzyż...".[25]

Pod krzyżem umieszczono tablicę pamiątkową z fragmentem Ewangelii św. Jana, (rozdz. XV, werset XIII), w trzech formach pisowni: cyrylicą, polskiej i rosyjskiej –"Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich".

Tak jak w wielu innych cmentarzach wojennych, tak i w przypadku Cmentarza Wojennego w Wałczu, trudno jest ustalić precyzyjnie ilość pochowanych. W oficjalnych danych często podaje się ilość faktycznie pochowanych z ustalonymi danymi osobowymi oraz nierozpoznanych (NN), a także żołnierzy zaginionych w czasie walk.[26] Taki sposób przyjęty został także na wałeckim cmentarzu, stąd w opracowaniach są odmienne dane o ilości pochówków.

Dokładną analizę związaną z pochówkami na Cmentarzu Wojennym w Wałczu starał się przeprowadzić Marian Wiatr.[27] Na podstawie dokumentacji ekshumacyjnej z lat 1949-1953 ustalił, że na 6293 pochowanych tylko 703 osobom (574 żołnierzy polskich i 129 radzieckich) zdołano ustalić nazwiska. Pozostali umieszczeni na cmentarzu byli jako nieznani.[28]

W trakcie prac modernizacyjnych cmentarza na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, w wyniku przedsięwzięć Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pomników Walk i Męczeństwa w Koszalinie, ustalono i umieszczono na tablicach nagrobnych kilka tysięcy nowych nazwisk, usytuowanych w dowolnym miejscu, nieodpowiadającym miejscom pochówku.

W latach następnych, w miarę ujawniania nowych danych, dodawano nowe tablice nagrobne, niektóre z nich oddzielnie w miejscach wzdłuż głównej alei. Jedno z takich miejsc jest poświęcone jeńcom wojennym zmarłym w obozie jenieckim Gross Born.

Podsumowując swoje wyliczenia wspomniany M. Wiatr ostatecznie stwierdza, że na oficjalną liczbę 4390 żołnierzy polskich, na Cmentarzu umieszczonych jest 3638 nazwisk, z tego 2820 udokumentowanych. Pozostała liczba to nieznani i zaginieni. Podobna sytuacja przedstawia się z żołnierzami radzieckimi. Na podaną liczbę 1639, na nagrobkach znajduje się 254 nazwisk, pozostali to nieznani i zaginieni.[29]

Cmentarz Wojenny na Bukowinie "wrósł się" w urbanistykę przestrzenną Wałcza i mentalność społeczną jego mieszkańców. Oprócz sytuacji, gdy podczas oficjalnych uroczystości składane są wieńce i kwiaty, można zauważyć kwiaty i palące się znicze na grobach, złożone przez osoby nieznane lub członków rodziny pochowanych tutaj osób. Tradycją są już odwiedziny cmentarza przez miejscowe wojsko, młodzież i wiele indywidualnych osób w dniu 1 listopada, z okazji Wszystkich Świętych i Dnia Zmarłych. Palące się wtedy liczne znicze wskazują na niezanikającą pamięć - o poległych w imię wolności innych.



Dok.4. Tablica na postumencie pomnika przy bramie z informacją w jęz. polskim i rosyjskim,
o ilości pochowanych na cmentarzu


Dok.5. Brama główna z pomnikiem "Tak rodziła się wolność"

[1] Różna podawana jest ilość pochowanych na cmentarzach wojennych w opracowaniach tematycznych. W niektórych opracowaniach przyjęta jest ilość wraz z zaginionymi. Cytowane dane należy przyjąć jako orientacyjne.

[2] Archiwum Państwowe w Koszalinie, Oddział w Szczecinku. Zespół: Starostwo powiatowe w Wałczu. t. 76, s. 70. Patrz dokument nr 1 niniejszego opracowania.

[3] Tamże, s. 3. Patrz dok. nr 2 niniejszego opracowania.

[4] Tamże, s. 29-31. Patrz dok. nr 3 niniejszego opracowania.

[5] Tamże, s. 26, 27 oraz t. 80, s. 28.

[6] Tamże, t.76, s. 94 i 95.

[7] Tamże, s. 70, 73. Patrz dok. nr 1 i 5 niniejszego opracowania.

[8] Leszek Jóźwik, Władze administracyjne Wałcza i infrastruktura miejska, w: Zarys historii Wałcza w latach 1945-2005, t. I, Pila 2007, s. 32.

[9] Archiwum Państwowe w Koszalinie, Oddział w Szczecinku, op. cit. t. 80, s.3 i 54

[10] Tamże, s. 49.

[11] Tamże, s. 51.

[12] Tamże, s. 56.

[13] Wiatr Marian, Historia powstania Cmentarza Wojennego na Bukowinie koło Wałcza. Maszynopis roboczy w posiadaniu autora.

M. Wiatr, amator fotografii i historii regionalnej, członek Wałeckiego Klubu Miłośników Miasta, od wielu lat pasjonuje się historią Cmentarza Wojennego w Wałczu – Bukowinie, szczególnie sprawą pochowanych na nim osób. Analizując dostępne dokumenty i opracowania, starał się w miarę precyzyjnie ustalić ilość osób faktycznie pochowanych (łącznie z ich wykazem i danymi osobowymi), miejsca ich ekshumacji, a także zajął stanowisko co do oficjalnych danych o ilości pochowanych znajdujących się na cmentarzu i w różnych publikacjach. Opracowanie to jest cennym materiałem poznawczym związanym z cmentarzem, a także źródłem informacji dla rodzin osób na nim pochowanych.

[14] Wiatr M., tamże - wnioski o finansowanie prac związanych z budową Cmentarza Wojennego w Wałczu – Bukowinie.

[15] Tamże. Prace ekshumacyjne nadzorował i potwierdzał pełnomocnik Polskiego Czerwonego Krzyża, Oddział w Wałczu, Józef Róg.

[16] Tamże, s. 9-10, 20.

[17] Przypadek taki odnotował m. in. protokół ekshumacyjny nr 2a z dnia 27.11.1950 r. i dotyczył poległego w walkach o Mirosławiec Adama Lachowicza. Matka jego Maria, początkowo wyraziła wolę pochowku na cmentarzu parafialnym w Mirosławcu, lecz potem zmieniła zdanie i na jej życzenie zwłoki ponownie ekshumowano i przeniesiono na Cmentarz Wojenny w Wałczu – Bukowinie. Stanowisko swoje uzasadniała tak: „Po przemyśleniu postanowiła by jej Adaś spoczywał jednak z kolegami na Bukowinie.” (M. Wiatr, op. cit., s. 20).

[18] Tamże, s. 22-24. Ekipa z Gryfina przeprowadziła drugą i trzecią ekshumację. Łącznie sporządzono 103 protokoły ekshumacyjne.

[19] Jóźwik Leszek, Władze administracyjne Wałcza i infrastruktura miejska, w: Zarys historii Wałcza w latach 1945–2005, Piła 2007, T. I, s. 74 przypis 115.

[20] Tamże, s. 74–75.

[21] Tamże, s. 108. W tymże roku, „ …w uznaniu zasług jego mieszkańców w walce o wyzwolenie i umocnienie polskości ziem przywróconych Macierzy”. Wałcz został odznaczony przez Radę Państwa Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W opracowaniu mojego autorstwa, o którym mowa w tym przypisie napisałem błędnie, że był to Krzyż Kawalerski.

[22] Archiwum Urzędu Miasta w Wałczu. Protokół z sesji MRN w Wałczu nr XXI/66 z dnia 10.12.1966 r. Edmund Mikołaj Majkowski (ur. 10 września 1929 w Przasnyszu, zm. 19 lutego 2009 r.), artysta rzeźbiarz, specjalizujący się w tematyce batalistycznej i historycznej. Autor wielu pomników, fryzów, płaskorzeźb, wypukłorzeźb, medali.

[23] Tamże, protokół nr XIX/70 z 29.12.1970 r. sesji MRN w Wałczu, protokół nr XLII/73 z 25.05.1973 r. oraz materiały i wspomnienia autora.

[24] „Rocznik Nadnotecki”, T. XXII, 1991 r., s. 135. Jóźwik L. , op. cit. s. 115 podaje rok 1989, co jest oczywistą pomyłką.

[25] Pismo ks. P. Żornaczuka z dnia 20.04.1996 roku do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Pile oraz data uroczystości – akta Parafii Prawosławnej pw. Św. Trójcy w Wałczu.

[26] Zaginieni to żołnierze, którzy po walkach z niewiadomych powodów nie powrócili do swoich oddziałów. Przyczyny mogły być różne, tj. polegli w walce lecz nie zostali odnotowani w ewidencji, dostali się do niewoli lub zdezerterowali. Ujęcie tej ostatnie grupy w ewidencji cmentarzy jest problematyczne, bo w zasadzie nie wiadomo co się z nimi stało.

[27] Patrz przypis 13.

[28] Tamże, s. 2, 7, 21.

[29] Wiatr M., op. cit. s. 21-22, 30. Autor sumując wszystkie dane podaje, że na podstawie list ekshumacyjnych na cmentarzu spoczywa 6293 żołnierzy polskich i radzieckich. Natomiast według danych zawartych na nagrobkach pochowanych jest ich razem 6135, zaś dane z pomnika przy bramie podają łączną liczbę 6028 osób. Rozbieżność ta wynika prawdopodobnie z braku bieżącej aktualizacji danych zawartych na cmentarzu.

 

 

Leszek Jóźwik


Kilka uwag o początkach Wałcza,
jego umocnieniach obronnych i nazwie.


(Skrót z artykułu zamieszczonego w roczniku popularno-naukowym
"Zeszyty Wałeckie" nr 4/2008)


Brak źródeł z okresu przedlokacyjnego Wałcza spowodował, że badacze dziejów Ziemi Wałeckiej formułowali różne hipotezy, które miałyby ewentualnie rozwiązać zagadkę początków miasta.

Jedną z tez jest przypuszczenie, że we wczesnym średniowieczu był zamieszkały półwysep wcinający się w jez. Zamkowe (dzisiaj półwysep z ulicą Orlą). Osadnictwo to miało dać początek miastu. Hipoteza ta mogłaby być prawdopodobna, gdyby późniejsze tradycje potwierdzały ten stan rzeczy. Dokument lokacyjny miasta z roku 1303 wymienia ten półwysep (eyn Hals), lecz nie wspomina o jakimkolwiek jego zasiedleniu, a niewątpliwie zrobiłby to, gdyby teren ten był zamieszkały. Ponadto należy zauważyć, że teren ten otrzymali do swojej wyłącznej dyspozycji zasadźcy (założyciele miasta), na którym później powstały zabudowania zamku (dworu).

Wysuwany jest też pogląd, że początek miastu dała wieś rybacka położona przy trakcie wschód-zachód (trakt gdański), w miejscu jego największego zbliżenia do jez. Zamkowego. Jako dowód podawany jest fakt, że na planie miasta z roku 1810 widoczne jest w tym miejscu poszerzenie drogi, która być może tworzyła pierwotnie plac centralny we wsi (chodzi tu o teren ul. Kilińszczaków w rejonie poczty). Hipoteza jest trudna do przyjęcia, ponieważ teren ten w stosunku do reszty miasta jest nisko położony i niewątpliwie przy ówczesnym wyższym poziomie wód w jeziorach, był on podmokły i bagienny. Osadnicy mieli do dyspozycji w pobliskim sąsiedztwie, też nad jeziorem, tereny lepiej położone. Nie wspomina także o osadnictwie na tym miejscu przywilej lokacyjny. Teren ten został znacznie zasiedlony dopiero w I połowie XVII wieku, dając początek nowemu miastu.

Niektórzy badacze analizując fragment przywileju lokacyjnego "...ut iuxta Volzen civitas poneretur.." (tł. "aby obok Volzen założono miasto") wysuwają wniosek, że miasto powstało obok osady o nazwie Volzen. Wydaje się, że jest to zbyt daleko idąca sugestia. W dokumencie lokacyjnym określenie Volzen odnosi się w kilku fragmentach wyraźnie do jeziora, np."Duo stagna, Raddun et Volzen, damus etiam civitati",(tł. "dwa jeziora Raddun i Volzen dajemy także miastu"), natomiast nie ma mowy o miejscowości o tej nazwie.

Z dokumentu lokacyjnego możemy jednak pośrednio dowiedzieć się, że tereny okoliczne późniejszego miasta były zasiedlone. Fundatorzy miasta w dokumencie lokacyjnym używają nazw jezior, półwyspów i okolicznych terenów powołując sie często, że tak właśnie a nie inaczej pospolicie się nazywają ("...que proprie dicitur vulgariter eyn Hals," - która pospolicie nazywa się "eyn Hals"). Tak więc fundatorzy nie narzucali swoich nazw, ale przyjęli je od ludności zamieszkałej na tych terenach.

Powierzchowne badania archeologiczne przeprowadzone w dwudziestoleciu międzywojennym i po wojnie, stwierdziły istnienie śladów osadnictwa wczesno- średniowiecznego w okolicach Wałcza, w postaci osad i grodzisk. Najbliżej położonymi i na uwagę zasługującymi jest osada oraz grodzisko na terenie Bukowiny, w pobliżu jez. Raduń.

W rozważaniu nad przeszłością przedkolacyjną Wałcza należałoby uwzględnić pewne poszlaki, które mogłyby mieć tutaj zastosowanie. Wiemy, że podstawowymi warunkami determinującymi miejsce osadnictwa w tym czasie były: teren dogodny do bytowania i bezpieczeństwa, okolice pozwalające zapewnić wyżywienie oraz ewentualnie dogodne szlaki komunikacyjne, mogące przyczynić się do rozwoju gospodarczego.

Rozpatrując obszar dzisiejszej zabudowy miasta, uwzględniając miejsca osadnictwa omawiane wcześniej, uwagę zwraca teren położony w południowo-zachodniej części miasta, między ulicami: Sienkiewicza, Bracką i Zdobywców Wału Pomorskiego. Miejsce to jest jednym z najwyżej położonych, w przesmyku między dwoma jeziorami, o stosunkowo stromych zboczach od strony jez. Zamkowego i obok przechodzącego traktu drogowego (tzw. trakt gdański). W bezpośrednim sąsiedztwie znajdowały się rozlegle tereny rolnicze, a od północnego-zachodu duże obszary leśne. Wszystko to stwarzało dogodne warunki osadnicze, tak pod względem bezpieczeństwa (wzniesienie, przesmyk między jeziorami), jak i bytowania (rybołówstwo, bogactwo lasu, gospodarka rolna). Nieobojętnym był fakt istnienia traktu drogowego, stwarzającego warunki do handlu oraz działalności gastronomiczno-handlowej(gospody).

Należy także zwrócić uwagę na tradycje tego miejsca związane z rybołówstwem. Do końca lat siedemdziesiątych XX w. istniało tutaj liczące sie dla miasta gospodarstwo rybackie. Działalność ta uwidaczniała się także wcześniej i musiała mieć duże znaczenie, skoro zdecydowano się pobudować most nad brzegiem jeziora Zamkowego, wiodący do położonego wówczas na skraju miasta gospodarstwa rybackiego.

Przedstawione powyżej hipotezy, z braku materiału dowodowego, nie rozwiązują ostatecznie zagadnienia początków osadnictwa przedkolacyjnego. Niewątpliwie dopiero dokładne badania archeologiczne przeprowadzone na terenie miasta mogą nam wyjaśnić genezę miasta.

Ponieważ brak jest historycznych dowodów materialnych świadczących niezbicie o istnieniu osadnictwa przedkolacyjnego miasta, historycy sięgają do źródeł pisanych, które mogłyby dostarczyć informacji na ten temat. Badacze skupili sie wokół dokumentów w których występuje nazwa miejscowości Kron (lub zbliżona), ponieważ w dokumencie lokacyjnym miastu nadano nazwę Arnescrone. Uważa się, że przed lokacją domniemana osada nazywała się Crone (Krone), a fundatorzy tylko dodali do nowej nazwy miasta określenie "Arnes". Na uzasadnienie tej tezy powołują się na dokumenty historyczne z XII w. i I połowy XIX w., w których występuje miejscowość o nazwie Kron (Crone).

Dokładniejsza analiza powyższych dokumentów, a także inne źr&ódła historyczne nie potwierdzają tej hipotezy. Miejscowość o tej nazwie znajdowała się w północnej części Ziemi Wałeckiej, w okolicach Mirosławca i dzisiaj już nie istnieje.

Potwierdzenie tego faktu znajdujemy także na mapach obrazujących ten teren, pochodzących z okresu od XV do XVIII wieku. W wielu z nich w północnej części Ziemi Wałeckiej występuje miejscowość Krone, niezależnie od Wałcza, występującego pod nazwą die Krone lub Walcz. Pierwszym więc dokumentem dotyczącym Wałcza jest dopiero w przywilej lokacyjny miasta z 1303 roku.

W dokumentach historycznych miasto występuje pod różnymi nazwami. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich podaje, że Wałcz odnotowywany jest pod nazwami: Walcz, Walecz, Wałęcz, Wałcze, Welcz, Volzen, Cron, Crone, Corona, Krone, Arneskrun, Arnescron, Arnscron, Arneskrone, Arnskrone, Deutsch Crone, Deutschkrone, Deutsch Krone. Większość tych nazw pokrywa sie, różni ich tylko pisownia, np. Crone - Krone, Corona - Korona, itp.

Nazwy te można podzielić na trzy grupy, w których występują nazwy proste i złożone. Pierwsza (Volzen, Welcz, Walcz, Walecz) skupia się wokół dzisiejszej nazwy miasta - Wałcz. Niektórzy niemieccy historycy przypuszczają, że pochodzi ona od osady słowiańskiej nad jez. Wolcen (Zamkowym). Niewątpliwie z przywileju lokacyjnego dowiadujemy się, że miasto zostało założone obok jez. Volzen i jest prawdopodobne, że miasto przejęło tę nazwę. Nasuwa się jednak pytanie o pochodzenie nazwy jeziora.

Natomiast inny badacz niemiecki tłumaczy pochodzenie nazwy miasta od polskiego czasownika "walczyć".

Należy też rozważyć pochodzenie nazwy od wyrazu "wola". Dawniej ziemię pustą, oddaną osadnikom z uwolnieniem ich na pewien okres od wszelkich służb, powinności i czynszów nazywano "wolą". Często określenie to przemieniało się w nazwę osady. Szczególnie zjawisko to uwidoczniło się w XIII - XIV wieku, w którym to czasie powstają wsie o nazwie Wola. Z biegiem czasu nazwa ta przybiera różne formy: Wolica, Wolnica, Woleń itp. Być może zjawisko to dotyczyło także nazwy Wolzen, zwłaszcza że na terenach tych było niewielkie osadnictwo i ziemi pustej, wolnej było wiele.

Druga grupa nazw miasta dotyczy wyrazu "Cron". Wspomnieni wcześniej historycy niemieccy nazwę Cron (Kron) wywodzą od polskiego wyrazu "kraj" lub "krajna", co oznaczać miało teren graniczny. Faktycznie, jeszcze obecnie, jak i przez wiele lat po ostatniej wojnie światowej, wiele miejscowości Ziemi Wałeckiej (ale nie tylko) używało przy nazwie określenie "krajeńskie", np. Szydłowo Krajeńskie, Tuczno Krajeńskie, a tereny na wschód od Gwdy (Ziemia Złotowska) noszą historyczną nazwę Krajna.

Ksiądz J.I. Bocheński(1755-1812) w swojej pracy "Historia kościoła parafialnego w Wałczu" sięga wręcz do legendarnego wyjaśnienia pisząc, że nazwa "Cron" pochodzi od pospolicie używanej niemieckiej nazwy żurawia -"Krone" lub "Kranich", ponieważ gdy biskup Otton z Bambergu przechodząc w swej wyprawie misyjnej przez te tereny zauważył dużą ilość żurawi na tych obszarach.

Należy także rozważyć ewentualność pochodzenia nazwy "Cron" (Krone) od niemieckiego znaczenia wyrazu "Krone", odnoszącego się również do ukształtowania terenu - grzbiet wału. Wałcz został lokowany na obszarze położonym znacznie wyższym od sąsiadującego terenu, wzgórzu mogącym być utożsamianym z pojęciem wał, którego grzbiet zajęła osada. Interpretacja ta jest o tyle prawdopodobna, że w tym czasie spotykamy stosunkowo liczne nazwy miejscowości, które mają nazwę "Crone"(Krone) lub występują w częściach ich nazwy, co mogło określać charakterystyczne ich położenie.

Określenie "Krone" można też rozpatrywać w kontekście podkreślenia znaczenia tej osady, jako bardzo znaczącej (koronnej), ważnej (pewnego rodzaju "klejnot") w posiadanych przez zasadźców dobrach. Taka interpretacja uzasadniałaby przyjęcie nazwy miasta w przywileju lokacyjnym "Arneskrone", gdyby przyjąć wyjaśnienie pierwszej części nazwy "Arnes", jako pochodzącej od imienia Arnold. Wspomniani wcześniej historycy niemieccy uważają, że Arnold to imię jednego z krewnych (być może zasłużonego dla rodu) założycieli miasta z rodziny Libendal. Nazwa miasta Arneskrone oznaczałaby więc znaczącą (ważną) spośród innych posiadanych dóbr posiadłość rodziny Libendal.

Inny badacz niemiecki rozważa jeszcze inną hipotezę. Uważa, że wyraz "arnes" pochodzi od wyrazu "Arn", genetiv. Arnes = Adler (orzeł). Tak więc nazwa Arneskrone miałaby oznaczać miasto orła brandenburskiego, podobnie jak w sąsiednim Arneswalde (Choszczno), które tylko kilka lat wcześniej powstało i posiada w swym herbie orła. Nie można wykluczyć i tej hipotezy, chociaż należy zauważyć, że w herbie Wałcza nie było nigdy orła.

Nazwa Deutsch Krone pojawia się dopiero gdy miasto po I rozbiorze Polski dostaje się pod panowanie pruskie. Zmianę nazwy tak opisuje wspomniany ks. Bocheński "...miasto w swych początkach (po rozbiorze 1772 r. - moje) nazywało się Arns-Krone, nie zaś Deutsch Krone. Tak zwano je do końca ubiegłego wieku (XVIII w. - moje). Dlaczego zaś nazywa się Deutsch Krone? Nie wiadomo. Chyba że dla odróżnienia od pobliskiego Koronowa, zwanego powszechnie Polnisch-Krone."

Duże zaciekawienie zainteresowanych przeszłością Wałcza budzą sprawy związane z pierwotnym wyglądem, terenem zabudowy i możliwościami obronnymi miasta, jak i sąsiedniego zamku. Brak jest źródeł historycznych, które jednoznacznie odpowiedziałyby na te zagadnienia. Możemy jednak hipotetycznie odtworzyć obraz miasta i zamku w pierwotnym okresie ich istnienia, uwzględniając następujące uwarunkowania istniejące w tym czasie:

- ukształtowanie terenu lokacji miasta i zamku oraz poziom w jezior Raduń i Zamkowego

- szlaki komunikacyjne przechodzące przez ten teren lub w jego pobliżu

- wielkość miasta i zamożność jego mieszkańców

- znaczenie strategiczne dla Marchii Brandenburskiej a potem dla państwa polskiego.

Należy także mieć na uwadze wszelkie prace ziemne i hydrograficzne przeprowadzone na tym terenie w minionych wiekach, mające na celu poprawę warunków egzystencji mieszkańców i możliwość rozbudowy miasta. Ważnym źródłem informacji jest także istniejący historyczny rozkład ulic i zabudowy miejskiej, szczególnie na terenie starego miasta.

Miejsce na lokowanie miasta wybrano starannie. Wzgórze, położone między dwoma jeziorami, od północy jez. Raduń, od południa jez. Volzen (Zamkowym) i rozlewiskami tych jezior od wschodu i zachodu, stwarzało dogodne warunki obronne, co w tych czasach miało istotne znaczenie. Atrakcyjność terenu podnosiły szlaki komunikacyjne przechodzące między jeziorami, szczególnie istotny z zachodu na wschód (tzw. trakt gdański) i z południa ku północy, do morza bałtyckiego.

Granice zabudowy miasta wyznaczały warunki naturalne terenu, tj. skraj wzgórza na którym zostało usytuowane oraz brzeg sąsiednich jezior. Nie był to obszar rozległy, z północy na południe wynosił około 250 m i ze wschodu na zachód około 340 m. Obecna wysokość terenu starego miasta wynosi od 118 do 121 m npm, natomiast poziom wód jezior wynosi 110,6 m npm. Niewątpliwie poziom wód jezior w czasie lokacji miasta, tj. siedem wieków temu, był znacznie wyższy. Wiadomo, że na początku II połowy XIX w. obniżono poziom lustra wody jezior o prawie 2 m. poprzez regulację i zmianę biegu przepływającej przez miasto rzeczki Młynówki. Prace te umożliwiły zagospodarowanie zalanych lub podmokłych wcześniej terenów na potrzeby miasta. Niewątpliwie już wcześniej, na przestrzeni wieków, w sposób naturalny obniżył się poziom wód jezior okalających miasto. Przyjmując, że w stosunku do dzisiejszego stanu, lustra jezior w chwili lokacji miasta były tylko wyższe o 2,5 m, tj. wynosiły ca 113 m npm, to teren okalający miasto był w większości oblany wodą, a w trochę wyższych partiach bagienny. Stan taki determinował warunki zabudowy i możliwości obronne miasta.

Zabudowa miasta nawiązywała do warunków naturalnych terenu na którym była lokowana. Zakładając miasta w tym czasie nawiązywano do typowych rozwiązań zagospodarowania przestrzennego przyjętego w zachodniej Europie. Rozplanowanie miasta Wałcza należy do typu o brandenbursko-pomorskim układzie kościoła oraz placu targowego i jest wzorowane na Lubece i Freiburgu. Niewiele miast w Wielkopolsce ma ten typ rozplanowania, którego cechą charakterystyczną jest wydłużony plac (rynek) z usytuowanym na nim kościołem. Sam plac jest poprzecznie położony w stosunku do całości miasta i traktu przez niego przechodzącego. Ta odmienność rozplanowania od innych miast wielkopolskich była niewątpliwie spowodowana wpływami brandenburskimi w okresie których Wałcz był lokowany.

Południową część rynku zajmował kościół, który stanął zapewne wkrótce po lokacji miasta. Do połowy XIX wieku była to budowla drewniana, kilkakrotnie w ciągu wieków przebudowywana oraz odbudowywana po pożarach, m. in. w roku 1624 po pożarze z 1621 roku. Budowa pierwszego murowanego kościoła stojącego do tej pory została zakończona w roku 1865.

W drugiej, wolnej części rynku stał ratusz, siedziba władz miasta. Podobnie jak kościół była to budowla drewniana, niezbyt okazała, wielokrotnie przebudowywana i odbudowywana. Po pożarze w roku 1841, nowy ratusz, już murowany, wybudowany został w roku 1890. Umiejscowiony został nie na środku rynku lecz na jego obrzeżu, przy trakcie gdańskim, gdzie obecnie stoi.

Przekazy źródłowe niewiele mówią o umocnieniach obronnych miasta. Położone na terenie naturalnie trudno dostępnym, mogło czuć się stosunkowo bezpiecznie. Z lakonicznych wzmianek w niektórych dokumentach, m. in. informacji w kronice Janka z Czarnkowa o pożarze Wałcza w roku 1378, który "...całe owo municypium z blankami i kościół zupełnie zniszczył..." oraz z roku 1409, kiedy to Krzyżacy usiłowali zdobyć miasto, lecz musieli odstąpić, ponieważ nie posiadali siekier do zniszczenia bram i umocnień - należy sądzić, że miasto posiadało jakieś umocnienia obronne, zapewne drewniane (palisada), które zabezpieczało mieszkańców.

Ponieważ Wałcz był położony między jeziorami, fosa ze wszystkich stron była zbędna. Znajdowała się ona tylko od strony wschodniej (przed bramą Młyńską) i zachodniej, łącząca dwa jeziora. Dodatkowym utrudnieniem terenowym od strony wschodniej było rozlewisko jezior z podwójnym korytem rzeczki Młynówki.

Za fosami, na skraju wzgórza miejskiego znajdowała sie palisada, która niewątpliwie otaczała całe miasto. Zapewne była ona wzmocniona w swej dolnej części kamieniami i ubitą gliną. Miasto było za małe i za biedne, aby stać go było na murowane fortyfikacje obronne.

Wałcz posiadał świetne możliwości obronne, ponieważ nieprzyjaciel mógł atakować miasto w zasadzie tylko z jednej strony - z zachodniej albo wschodniej. Trudniej było atakować naraz z dwóch stron, ponieważ aby to zrobić, trzeba było obejść jedno z jezior otaczających miasto, a nie było to rzeczą łatwą.

Ponieważ już dzisiaj nie ma żadnych śladów umocnień obronnych i nie przeprowadzono do tej pory badań archeologicznych w tym zakresie, trudno jest ustalić dokładnie jakie to były umocnienia i w jakim miejscu przebiegały. Analizując jednak ukształtowanie terenu w mieście, warunki naturalne otoczenia miejskiego oraz plan miasta z roku 1810, można w przybliżeniu określić domniemane miejsce fortyfikacji obronnych. Pomocna jest też tutaj analogia do zabudowy innych miast, o których wiedza o umocnieniach obronnych jest większa.

Wydaje się, że od strony wschodniej umocnienia te przebiegały od jez. Zamkowego w kierunku północnym, skrajem największego wzniesienia terenu, dochodząc do dzisiejszej ul. Kilińszczaków, gdzie stała brama miejska, zwana Bramą Młyńską (Wschodnią). Nazwana tak została od położonego w sąsiedztwie młyna na rzeczce Młynówce. Dalsze umocnienia obronne biegły od Bramy Młyńskiej ku rzeczce Młynówce i dalej wzdłuż jej biegu aż do zachodnich krańców miasta. Umocnienia obronne w tej części miasta biegły po skraju widocznego jeszcze dzisiaj wzniesienia - strony północnej rynku (Plac Wolności).

Trudniej jest ustalić przebieg umocnień obronnych miasta od strony zachodniej. Małe różnice terenowe nie pozwalają na jednoznaczne wytyczenie ich przebiegu. Wydaje się jednak, biorąc pod uwagę przebieg ulic i linii obronnej miasta od strony północnej i południowej oraz ówczesny poziom wód jezior, że należy je umiejscowić z jednej strony między ulicami Miłą, Jasną i Zamkową, które były ulicami obwodowymi biegnącymi po zewnętrznej stronie miasta, a z drugiej strony ul. Piastowską i Papieża Jana XXIII, które były ulicami obwodowymi po wewnętrznej stronie miasta. Na tej linii fortyfikacji obronnych, w rejonie dzisiejszej ul. Zdobywców Walu Pomorskiego, znajdowała się druga brama miejska, zwana Wysoką. Przed nią znajdowała sie fosa (połączenie jez. Raduń z jez. Zamkowym), na której był most zwodzony.

Od strony południowej przebieg pasa umocnień nie jest trudno ustalić. Zachowało się dobrze zbocze wzniesienia widoczne od jez. Zamkowego, którego brzegi w tamtych czasach oblewały jego podnóże. Fortyfikacje przebiegały po skraju wzniesienia, brzegiem jez. Zamkowego. W dalszym swym przebiegu pas umocnień łączył się skośnie z fortyfikacjami wschodnimi miasta.

Oprócz dwóch wymienionych bram, z miasta wiodło wiele przejść o różnym przeznaczeniu. Miasto z zamkiem łączyło przejście w wschodnich umocnieniach obronnych. Natomiast w północnej części miasta było przejście przez rzeczkę Młynówkę na Górę Mniszą (dzisiejszy teren Gimnazjum Nr 2), gdzie znajdował się cmentarz miejski.

Innym tematem frapującym badaczy historii miasta jest sprawa zamku wałeckiego. Jedną z pierwszych wiadomości o zamku w Wałczu jest wzmianka w kronice Janka z Czarnkowa dotycząca wykonania testamentu Kazimierza Wielkiego z roku 1370. Następna wzmianka o zamku w Wałczu znajduje się we wspomnianej kronice pod rokiem 1378, w związku z opisem pożaru Wałcza w którym spłonęło całe miasto "...z wyjątkiem tylko samego zamku, który w całości nietknięty pozostał."". Zamek wałecki wymieniany jest również w dokumentach w związku z toczącymi sie wojnami z Zakonem Krzyżackim w XV i XVI w. E. Raczyński w swoim opracowaniu dotyczącym Wielkopolski pisze, że w końcu XVIII w. zamek wałecki w części jeszcze istniał, ale rozebrano go później. Krótko przed Raczyńskim resztki zamku oglądał jeszcze ks. I. Bocheński, o czym pisze w swojej historii parafii wałeckiej.

Rozważając dalej historię zamku wałeckiego należy w tym miejscu wyjaśnić w ujęciu historycznym pojęcie "zamek" Zamkiem nazywano warowną budowlę mieszkalną, przeważnie murowaną, stanowiąca rodzaj twierdzy. Spełniały on przeważnie funkcję obronną, ale również strażniczą okolicznych terenów, a także często miejsce wypadów zbrojnych na nieprzyjaciela. Lokowane były najczęściej w ważnych punktach strategicznych dla państwa. Zamki posiadali też władcy i możni feudałowie, dla zapewnienia swojego bezpieczeństwa i podniesienia splendoru.

Mając powyższe na uwadze, nie przypadkowo przywilej lokacyjny nadaje założycielom miasta, rycerzom brandenburskim, teren obok miasta na ich siedzibę. Wzniesiona przez nich budowla miała spełniać rolę zamku, czyli chronić nowo zdobyte tereny przed ewentualną próbą odzyskania ich przez państwo polskie. Zamek stanowił też ewentualną bazę wypadową dla dalszych zdobyczy terytorialnych na wschodzie i południu. Istnienie więc zamku miało dla państwa brandenburskiego znaczenie strategiczne.

Funkcja zamku nie zmieniła się po powrocie Ziemi Wałeckiej do Polski w roku 1368. Tą samą rolę pełnił teraz w stosunku do Marchii Brandenburskiej i rozwijającego się przestrzennie w XIV i XV w państwa Zakonu Krzyżackiego. W okresie wzmożonego konfliktu z Krzyżakami w końcu XIV i w większej części XV wieku, kontrolował on wraz z położonym w północnej części Ziemi Wałeckiej zamkiem w Drahimiu, kontakty Zakonu z Zachodnią Europą, skąd Krzyżacy ściągali posiłki zbrojne do rozszerzenia swojego terytorium i nieuniknionej wojny z Polską.

O znaczeniu strategicznym Ziemi Wałeckiej, w tym zamku wałeckiego, może świadczyć fakt osobistej lustracji przez króla polskiego Władysława Jagiełłę latem 1426 roku, grodów na niej położonych, w tym także Wałcza. Znaczenie strategiczne Wałcza wykazały także działania wojenne z Krzyżakami w czasie wojny trzynastoletniej (1454-1466), które miały także miejsce na Ziemi Wałeckiej. Pokój toruński w roku 1466, kończący wojnę z Krzyżakami, zmienił rolę strategiczną Ziemi Wałeckiej. Odzyskanie m. in. Pomorza Gdańskiego przez Polskę oraz osłabienie państwa zakonnego usunęło istniejące do tej pory zagrożenie. Zamek stopniowo traci swoje znaczenie militarne, a zaczyna odgrywać rolę centrum administracyjnego dla ziem na północ od Noteci, będąc siedzibą starostwa grodowego, a od 1554 roku także urzędu grodzkiego.

Gospodarzami zamku byli w pierwszym okresie po lokacji miasta brandenburscy rycerze zasadźcy, a po odzyskaniu Ziemi Wałeckiej przez Kazimierza Wielkiego w roku 1368, mianowani przez niego starostowie. Wałcz wraz z okolicznymi terenami był własnością królewską, w imieniu którego administrował tymi posiadłościami starosta.

Badacze przeszłości Wałcza dość jednoznacznie stwierdzają, że zamek został usytuowany u nasady dzisiejszego półwyspu z ulicą Orla, wcinającego się w jez., Zamkowe (dawniej Wolcen). Zajmował on część tego obszaru, który był najwyżej położony, stanowiący naturalny owal terenowy oblany wodami jeziora i jego rozlewiskiem, z korytami rzeczki Młynówki.

Podobnie jak w sytuacji miasta, brak jest jednoznacznych źródeł historycznych dających obraz zamku wałeckiego. Pośrednio z opisów walk o zamek, a także posiadanych informacji o podobnych zamkach pochodzących z tego okresu, można w ogólnym zarysie opisać jego wygląd. Z przebiegu działań wojennych toczonych o Wałcz wynika, że zamek posiadał większe możliwości obronne niż sąsiednie miasto. W roku 1407 Krzyżacy pod wodzą wójta Nowej Marchii Arnolda von Baden zaatakowali Wałcz, zdobyli miasto i zniszczyli je doszczętnie. Jedynie zamek, którego starostą był Mikołaj Czarnkowski, broniony dzielnie, odparł ataki znacznych sił nieprzyjaciela. Sytuacja powtórzyła się dwa lata później. Ponownie wojska krzyżackie pod wodzą wójta Nowej Marchii zaatakowały Ziemię Wałecką. W końcu sierpnia 1409 roku podążyli w kierunku Wałcza sądząc, że jak dwa lata wcześniej uda im się łatwo zdobyć miasto i ewentualnie zamek. Miasto przygotowane lepiej do obrony nie skapitulowało i zaatakowane od strony zachodniej (Bramy Wysokiej) dzielnie się broniło. Widząc niepowodzenie w walkach o miasto i zamek Krzyżacy odstąpili.

Swoje możliwości obronne wykazał też zamek wałecki w czasie wojny trzynastoletniej(1454-1466), tym razem skutecznie broniony przez Krzyżaków. Kiedy w roku 1460 Krzyżakom udało się zająć miasto i podstępnie zamek, niezbyt dobrze broniony przez starostę Jana Wedla. Wojskom polskim mimo dwukrotnego oblężenia nie udało się zdobyć zamku i odzyskali go dopiero po dobrowolnym opuszczeniu przez nieprzyjaciela.

Z powyższych wydarzeń wynika, że niełatwo było zdobyć zamek wałecki. Obronie sprzyjało niewątpliwie położenie zamku w dogodnych warunkach terenowych (o czym pisałem wcześniej) oraz system umocnień obronnych. Zamek nie posiadał murowanych umocnień obronnych, ani tego rodzaju budowli. Tak jak miasto otoczony był wysoką mocną palisadą, zapewne z drewna dębowego, wzmocnioną u podnóża kamieniami i ewentualnie ubitą gliną. Górne części palisady były w formie ostro zakończonych blanków. Cała ta palisada mogła być wzmocniona poprzecznymi balami drewnianymi, aby zachować masywność fortyfikacji. Był to charakterystyczny rodzaj umocnień tych czasów dla wielu zamków, niezależnie od ich znaczenia strategicznego. Murowane warownie w Polsce zaczynają się pojawiać powszechniej dopiero za czasów Kazimierza Wielkiego, i to w większości w bardziej strategicznie ważnych terenach Polski. Mury obronne fundowały sobie także większe, a więc bogatsze miasta oraz wielcy możnowładcy.

Znaczenie strategiczne miasta i zamku po wojnie trzynastoletniej zmalało w związku z umocnieniem północnych granic państwa polskiego, poprzez pozyskanie Pomorza Gdańskiego i osłabienie sił Zakonu Krzyżackiego. Zmniejszenie zagrożenia zewnętrznego Ziemi Wałeckiej spowodowało osłabienie troski o umocnienia obronne miasta i zamku. Zmieniała się także technika wojenna, dla której dotychczas stosowane umocnienia obronne były za słabe. Na masywne mury obronne miasta nie było stać, natomiast brak było uzasadnienia strategicznego dla budowy murowanego zamku. Należy sądzić, że zamek doszczętnie spalony i zniszczony przez opuszczające go siły krzyżackie nie odzyskał już swoich dawnych zdolności obronnych. Nie ma też wzmianek w źródłach historycznych o obronie Wałcza w dalszych wojnach, szczególnie ostatniej z Krzyżakami w latach 1519 - 1525. W późniejszych latach zamek stał się tylko siedzibą starostwa.

Od XVI wieku miejsce dawnego zamku zajmował dwór starościński, a od 1554 r. urząd grodzki. Dla miasta nastał długi okres w jego dziejach, w którym z roli miejsca militarnego, ważnego strategicznie dla państwa polskiego na północnych jego granicach, stał sie ważnym ośrodkiem administracyjno-sądowym dla ziem północnej Wielkopolski. Nastał dla niego okres prosperity gospodarczej i widocznego rozwoju, który można śmiało określić "Złotym wiekiem" jego dziejów. Wyrazem tego było powstanie obok starego miasta, nowego - drugiego organizmu miejskiego.

Rozwój miasta został zahamowany przez wojny ze Szwecją prowadzone w I połowie XVII w., szczególnie w latach 1655-1660. Miasto została spustoszone przez wojska szwedzkie pod dowództwem feldmarszałka Wittenberga, który z rejonu Szczecina podążał z wielką armią w kierunku Wielkopolski. Rozbiwszy obóz pod Wałczem pertraktował z polskim pospolitym ruszeniem rozlokowanym pod Ujściem, które bez walki mu sie poddało. Po zakończeniu wojen zniszczone dwa miasta (Stare i Nowe) musiały się połączyć, nie mając możliwości dalszej egzystencji.

 

 



©